sobota, 23 lipca 2016

Frywolne zabawy z mitologią (Joann Sfar i Christophe Blain „Sokrates Półpies”)

Artur Wabik
("Projektor" - 3/2016)
Tytułowy bohater komiksu Joanna Sfara i Christophe’a Blaina „Sokrates Półpies” jest psem Heraklesa, syna Zeusa, który wedle mitologii był półbogiem. Sam zaś wywodzi swój rodowód od psa Zeusa, co w jego mniemaniu czyni go półpsem – w połowie psem, a w połowie filozofem. 
Choć uważa się za wnikliwego obserwatora i znawcę ludzi, częściej do głosu dochodzi jego psia natura, która każe mu spać, szczekać lub biegać w kółko bez wyraźnego celu. Ze zwykłych psich zajęć unika w zasadzie tylko aportowania, które najwyraźniej uważa za uwłaczające. Jak każdy pies kocha swego pana i nie ustaje w wysiłkach, aby uczynić z niego subtelnego filozofa. Herakles jednak woli męskie opowieści z akcją, bijatykami i miłością w tle, a psa najchętniej wykorzystuje do wyrywania dziewczyn.
„Sokrates Półpies” zaczyna się dosyć niewinnie. Przemądrzały zwierzak początkowo przypomina nieco swojego kuzyna, „Kota Rabina”, który też potrafi mówić i ma skłonności do filozofowania. Na tym jednak kończą się podobieństwa, a oba tytuły autorstwa Joanna Sfara należy raczej stawiać na dwóch krańcach półki. O ile w „Kocie Rabina” na pierwszy plan wysuwają się rozważania filozoficzne i teologiczne, o tyle głównym tematem „Sokratesa Półpsa” jest człowiek i jego emocjonalność. W miarę rozwoju fabuły pojawia się coraz więcej wątków erotycznych, a całość skręca w kierunku komedii. Trzeba przyznać, że czyta się to doskonale, zaś rysunki Christophe’a Blaina wnoszą ożywczy powiew do narracji Sfara.
Pomimo, że fabuła „Sokratesa Półpsa” osadzona jest w antycznym sztafażu, to psie obserwacje są zaskakująco aktualne i z powodzeniem można odnosić je do czasów współczesnych. Trzeba jednak pamiętać, że helleńska wizja miłości jest dosyć frywolna i może nie przystawać do obowiązującej w Polsce katolickiej obyczajowości. Na wszelki wypadek napiszmy to wyraźnie: komiks jest skierowany do czytelników dorosłych. Niektóre dialogi mogą okazać się ryzykowne także w innych kręgach. Uległość dostarcza nam wstydliwej, ale bardzo intensywnej rozkoszy – deklaruje w imieniu wszystkich kobiet jedna z bohaterek komiksu. Nie jestem pewien, co na to powiedzą feministki. Za to wraz z pojawieniem się w opowieści Odyseusza ubaw będą mieli wszyscy geje.
Wydany przez „Wydawnictwo Komiksowe” album zbiera trzy pierwsze tomy przygód Sokratesa, wydane pierwotnie na rynku frankofońskim przez wydawnictwo „Dargaud” w latach 2002-2009. Mniej więcej w tym samym czasie Joann Sfar pracował intensywnie nad pierwszymi pięcioma tomami serii „Kot Rabina” (2002-2006). Wydaje się więc, że „Sokrates Półpies” miał być pierwotnie humorystyczną odskocznią od słynnego tytułu, zaś dopiero z czasem wyewoluował w osobny byt. Przypuszczam, że punktem wyjścia do scenariusza były ścinki dialogów kota, zbyt kąśliwych, aby Sfar mógł zamieścić je w głównej serii. Z pomocą przyszedł mu wieloletni przyjaciel, Christophe Blain (m. in. „Kroniki Dyplomatyczne”), który podjął się rysowania Sokratesa.