sobota, 23 lipca 2016

Ruchome obrazki (Ekranizacje polskich komiksów)

Artur Wabik
("Projektor" - 5/2014)
Obecny wysyp ekranizacji polskich komiksów zapoczątkował w 2011 r. pełnometrażowy film animowany pt. „Jeż Jerzy” na motywach kultowego już komiksu Rafała Skarżyckiego (scen.) i Tomasza Leśniaka (rys.). Niesforny Jeż pojawił się po raz pierwszy w 1996 r. na łamach magazynu „Ślizg” oraz – co ciekawe – jednocześnie w dziecięcym czasopiśmie „Świerszczyk”.

Początkowo autorzy nie byli chyba pewni, czy ich dziecko zrobi karierę w hip-hopie, czy raczej pozostanie idolem najmłodszych. Dosyć szybko zwyciężyła uliczna natura Jerzego, czyniąc z niego wulgarnego, lecz niebywale zabawnego i przenikliwego komentatora przemian społecznych drugiej połowy lat 90. XX w. W pierwszej dekadzie XXI w. wydawnictwo „Egmont Polska” wydało aż dziesięć albumów z przygodami Jerzego, z których ostatni, towarzyszący premierze filmu jest bardziej artbookiem dokumentującym prace nad ekranizacją.
Film w technice wycinanki, udźwiękowiony finalnie przez doborową obsadę (m.in. Borys Szyc, Maria Peszek, Maciej Maleńczuk), początkowo realizowany był wysiłkiem samych autorów komiksu, we współpracy z reżyserem – Wojciechem Wawszczykiem. Z czasem ekipa odpowiedzialna za projekt rozrosła się do 14 osób, którym prace nad animacją zajęły łącznie ponad trzy lata. Sam film uważam za średnio udany, co potwierdza ocena internautów na portalu „Filmweb” – 4,4/10 (około 20 tysięcy oceniających), ale dzięki trzyletniemu doświadczeniu zespół odpowiedzialny za „Jeża Jerzego” wkrótce po premierze filmu przedzierzgnął się w profesjonalne studio filmowe „Human Ark”. Tę nazwę bez wątpienia jeszcze nieraz usłyszymy w kontekście ekranizacji kolejnych komiksów.
W wywiadzie udzielonym „Onetowi” po premierze „Jeża Jerzego” Tomasz Leśniak mówił: W Polsce brakuje odważnych producentów. Ludzie chodzą na komedie romantyczne i animacje familijne, ale animowany film dla dorosłych to jest jakaś kompletna niewiadoma. (...) u nas to jest wciąż niezbadany teren, więc pewnie to jest powód, dla którego takie filmy w Polsce nie powstają. Rzeczywiście, kolejne adaptacje komiksów, nad którymi pracuje obecnie „Human Ark”, to propozycje przede wszystkim dla najmłodszych. Uwzględniając realia rynkowe studio zdecydowało się na serial na motywach „Tymka i Mistrza” Skarżyckiego i Leśniaka, oraz film na podstawie „Podróży Smokiem Diplodokiem” jednego z nestorów polskiego komiksu, Tadeusza Baranowskiego. Obie produkcje dofinansował Państwowy Instytut Sztuki Filmowej.
Szczególnie trudne zadanie to adaptacja Baranowskiego, którego komiksy Wojtek Wawszczyk określa jako „LSD dla dzieci”. O tym jak z psychodelika zrobić familijny blockbuster opowiadał niedawno jego scenarzysta, Rafał Skarżycki, w rozmowie z Jakubem Zgierskim dla „cdblog”: U Baranowskiego mamy wiele warstw humoru. Najbardziej oczywisty jest dowcip w rysunku, który połączony z nieskomplikowaną fabułą jest atrakcyjny nawet dla kilkuletniego dziecka. (...) Wraz z wiekiem wzrasta tylko satysfakcja z rozumienia pełnego spektrum żartów. Jednak ze względu na międzynarodową dystrybucję, warszawskie studio będzie musiało zrezygnować z typowych dla Baranowskiego gier słownych, decydujących o uroku i oryginalności jego komiksów. Pilotażowy odcinek „Tymka i Mistrza” ma być gotowy z końcem bieżącego roku. Na „Diplodoka” przyjdzie nam poczekać do roku 2017 lub nawet 2018.
Tymczasem na początku czerwca tego roku bracia Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie zaprezentowali zrealizowany we współpracy z Leszkiem Nowickim ze studia „Crunchdog” krótkometrażowy film animowany, na podstawie nie mniej popularnej od „Jeża Jerzego” serii komiksów swojego autorstwa. Premiera długo oczekiwanej, siedmiominutowej animacji pt. „Wilq Negocjator” odbyła się jednocześnie w 12 miastach, w ramach inicjatywy „Kino Perła”. Głosów do filmu użyczyli m.in. Eryk Lubos i Marian Dziędziel, zaś producentem jest znane studio „Platige Image”. Dobrze odebrany short (7,6/10 na „Filmweb”), który ukazał się równocześnie z 20 już albumem o przygodach Wilqa, jest testem przed rozpoczęciem prac nad serialem telewizyjnym.
Cztery lata temu prawa do komiksu Karola Kalinowskiego pt. „Łauma” zakupiło łódzko-brukselskie studio „Lava Films”, które pracuje nad pełnometrażowym filmem aktorskim o przygodach Dorotki w krainie Jaćwingów. Będzie to najprawdopodobniej pierwszy film fabularny zrealizowany na podstawie polskiego komiksu. Zarówno obsada, jak i termin ukończenia prac nie są znane. 2 września 2014 r. gdańskie studio „GS Animation” opublikowało w internecie trailer serialu animowanego „Grand Banda” z bohaterkami zapożyczonymi z komiksu „Człowiek Paroovka vs. Grand Banda” Marka Lachowicza. Ten sam producent nieco wcześniej ogłosił rozpoczęcie prac nad ekranizacją kultowego „Osiedla Swoboda”. Autor serii, Michał „Śledziu” Śledziński napisał na swoim profilu FB: Odnoszę wrażenie, że ekipa publikująca kiedyś w "Produkcie", zrobiła po dekadzie od zamknięcia magazynu nieumówiony atak na kolejne medium. Trudno się z nim nie zgodzić.
Oprócz marek wywodzących się z kręgu „Produktu”, na ekranizację od lat czeka najpopularniejszy chyba bohater o polskich korzeniach – Thorgal. Po licznych perturbacjach związanych z próbami przeniesienia tej postaci na duży ekran, na dzień dzisiejszy bardziej prawdopodobna jest realizacja serialu telewizyjnego. Dyrektor artystyczny serii, Piotr Rosiński, zarządzający m.in. prawami do adaptacji, w majowym wywiadzie dla „Thorgalverse” powiedział: O "Thorgala" biją się wszyscy producenci świata i nie wiemy tak naprawdę, którego wybrać. Generalnie wszyscy chcą robić dziś seriale telewizyjne. Od czterech lat właścicielem licencji na serial animowany jest francuski dom produkcyjny „Futurikon”, który póki co regularnie ją odnawia.
W 2013 r. Siostry Bui (operujące obecnie pod nazwą „Bui Studios”) wpadły na pomysł zrealizowania fanowskiego filmu osadzonego w uniwersum Thorgala, zatytułowanego „Kriss de Valnor. Władczyni Lasu”. Testowy wideoklip tak przypadł do gustu Piotrowi Rosińskiemu i belgijskiemu wydawcy komiksu „Le Lombard”, że wkrótce Siostry Bui otrzymały oficjalne zlecenie na cztery spoty reklamowe aplikacji „Thorgal: Le compagnon officiel”. Jeden z nich trafił później do belgijskiej telewizji. W sierpniu tego roku „Bui Studios” powróciło do „Władczyni Lasu” – zdjęcia trwają obecnie w Warszawie, zaś dostępne w internecie ujęcia z planu pozwalają przypuszczać, że gotowy short będzie równie udany, co spoty dla „Lombardu”. Ta współpraca z jedną z największych marek komiksowych w Europie pokazuje, że przy odrobinie dobrych chęci z obu stron, wszystko jest możliwe.